...swoich szortów

Co do tego drugiego - niezwykle zdumiewa mnie postawa/ wypowiedź związkowca - wydawało mi się, że rolą związków jest ochrona, głównie szeregowych pracowników, a nie działanie na ich szkodę. Jeśli nie będą ich bronić związki (które przecież przez tychże pracowników są finansowane) - to kto? Mam nadzieję, że być może jest to kwestia przekręcenia lub braku autoryzacji wypowiedzi (słyszałam z kilku źródeł, że pan Redaktor te sprawy traktuje niezupełnie poważnie, tak jak i analizę danych czy rzetelne przedstawianie faktów) i tej wersji się trzymajmy. Bo jeśli nie, to świat całkiem oszalał. Taki audyt na 120 tys. stanowisk pracy to koszt, czas, strach i stres dla Bogu ducha winnych osób, których jedyną winą jest to, że pracują w budżetówce od wielu lat. Taki audyt to będzie świetna okazja, żeby pozbyć się niepokornych bez względu na poziom ich kwalifikacji. I nie, nie boję się badania koneksji, bo nie mam i nigdy nie miałam żadnych powiązań politycznych - przeciwnie, zawsze samotnie idę własną ścieżką, co nie jest popularne dziś w żadnej grupie interesów i co oznacza, że właściwie to wszyscy patrzą na mnie krzywo. Zwłaszcza, że zadaję pytania. Bywa, że niewygodne. I gwarantuję, że osób z koneksjami w s.c. wcale nie ma tak wiele jak się to przedstawia. Gdyby służba cywilna była ostoją dla mnóstwa ludzi skoligaconych z politykami to przecież nie byłoby zgody polityków na zamrożenie kwoty bazowej przez 9 lat i brak jakichkolwiek podwyżek przez 8.
A serio, gdyby ktoś chciał naprawdę rzetelnie oceniać np. moją i moich współpracowników pracę to trzeba będzie powołać jakiś zespół, składający się co najmniej z:
- informatyka,
- statystyka,
- ekonomisty,
- wynalazcy, a jeszcze lepiej: cudotwórcy,
- prawnika (a nawet ze dwóch, żeby choć jeden był cywilistą),
- redaktora tekstów,
- językoznawcy,
- jasnowidza,
- podóżnika w czasie,
- nauczyciela/ wykładowcy,
ale przede wszystkim: psychiatry...
Bo jeśli badanie ma wyglądać tak, jak u orzeczników ZUS, gdzie pacjenta ze schorzeniem błędnika bada specjalista od nerek to ja dziękuję. Równie dobrze pacjenta może badać muzyk, c'nie? Przynajmniej ma coś wspólnego z uszami.
To Wy sobie poczytajcie Pana Redaktora, a ja tymczasem spróbuję w zrozumiały sposób odpowiedzieć uczniom mojego męża (kończącym projekt edukacyjny z WOS) na pytania o służbę cywilną. Pytania nie są łatwe, a odpowiedzi nie powinny być za długie, więc muszę się skupić. W końcu chodzi o nasz wizerunek, nawet jeśli tylko w lokalnej społeczności...